Teraz gdy już jestem straszą małą dziewczynką nadal marzę o czymś bardzo.
Oczywiście po drodze te marzenia trochę się zakurzyły, w międzyczasie lekko zmiatałam kurz z pudełka i wyjmowałam marzenia, jednakże zawsze coś przyziemnego kazało zapomnieć. Jakiś czas temu zdmuchnęłam kurz ostatecznie i zaczęłam walczyć o marzenia.
Będąc straszą małą dziewczynką nadal o czymś marzę.
Dziś stanęłam oko w oko z ich spełnieniem, dostałam szansę, aby wykazać że jestem warta tego aby marzyć o moim marzeniu. Mam kilka dni na wykazanie tegoż....
W poszukiwaniu inspiracji:
Londyńskie reminiscencje czyli London calling
droga do Indii



Oczywiście w przypadku uznania, że nie spełniam wymagań nie przestanę marzyć, to tylko może być tylko bodźcem do dalszej pracy nad marzeniami:)
pozdr